- Cholera Laura rusz się! - krzyknęła moja siostra z dołu. Stała tam od dobrych 20 minut czekając aż ja łaskawie zejdę na dół.
- No już idę, nie drzyj się tak - odkrzyknęłam i po założeniu butów zeszłam na dół. Dzisiaj mamy rozpoczęcie roku szkolnego, a że Sofii jedzie w tamtą stronę to przy okazji mnie podwiezie.
- Dłużej się serio nie dało? - spytała już nieźle zdenerwowana.
- Dałoby się gdybyś się tak nie wkurzała - odpowiedziałam wytykając język, ona przewróciła oczami i wyszła z domu kierując się do samochodu, a ja zaraz za nią.
- Do której jesteś dzisiaj w pracy? - zapytałam w drodze do szkoły.
- Do 18, a co?
- No nic, może wpadniemy tam z Mo - odpowiedziałam, a po chwili byłyśmy przed szkołą. - Dzięki siostra. Do zobaczenia potem - powiedziałam i machając jej krótko ruszyłam w stronę głównego wejścia do szkoły. Minęłam główne drzwi i udałam się do stałego miejsca spotkań z Monicą, czyli naszej ulubionej ławki postawionej przy ścianie jakoś na bocznej części korytarza. Dziewczyna już tam na mnie czekała.
- Hej Mo! - przywitałam się z przyjaciółką.
- Hej Laura! - odpowiedziała - Wiesz kto wrócił do szkoły?? - spytała.
- Kto taki?
- Pamiętasz tego Harry'ego co w zeszłym roku go wydalili?
- No pamiętam coś.
- To jego starzy poszli do dyrektora i udało mu się wrócić
- A co w tym takiego interesującego? - zapytałam
- Jak to co? Przecież to kryminalista, on jest zły - mówiła tak jakby znała go na wylot, a tak na prawdę powtarzała plotki krążące po szkole.
- Mo przecież ty go nie znasz. Skąd możesz wiedzieć jaki on jest? - pytałam dalej.
- Kochana ludzie mówią - odpowiedziała jakby to było najnormalniejszą rzeczą na świecie.
- No właśnie. Sama dobrze wiesz, że to co ludzie mówią a szczególnie w naszej szkole rzadko jest prawdą.
- Gdyby tak nie było to by go nie wywalili - ciągnęła dalej.
- Dobrze. Daj chłopakowi spokój. Bo jeżeli jest tak jak mówisz to lepiej żeby on tego nie słyszał, bo będzie po tobie - powiedziałam żeby już skończyła - A teraz muszę iść, bo pani Turner mnie zabije jeżeli spóźnię się na matme. Do zobaczenia później - pożegnałam się z przyjaciółką i ruszyłam w stronę sali C14. Po drodze dostałam sms'a i nie patrzyłam przed siebie, czego konsekwencją było to że na kogoś wpadłam.
- Przepraszam zagapiłam się na tele...- urwałam dopiero teraz patrząc na osobę z którą się zderzyłam. To był ten cały Harry czy jak mu tam
- Następnym razem bardziej uważaj, bo mogę nie być już taki miły - powiedział i odszedł w stronę mojej sali. Zaraz, zaraz. Mojej sali?! Cholera nie chcę być z nim w jednej klasie! Dlaczego ja muszę mieć takiego pecha?! No trudno może to jakoś przeżyję - stwierdziłam i ruszyłam w stronę klasy. Przekroczyłam próg sali i spojrzałam w stronę swojej ławki, w której siedział tamten. Postanowiłam się nie dać i podeszłam do niego.
- Sorry ta ławka jest zajęta - powiedziałam starając się być ostra.
- Nie widzę żeby była podpisana - odpowiedział z głupkowatym i fałszywym uśmieszkiem.
- Koleś jeżeli myślisz, że jak wróciłeś nie wiadomo skąd przez to że cię wywalili i wszyscy będą się ciebie bać to się mylisz. Ta ławka jest moja a jak ostatnio sprawdzałam ty tu nie siedziałeś. Więc spływaj - słowa płynęły z moich ust jak lawina. Przyznam, że trochę się bałam jego reakcji, ale nie na tyle żeby mu odpuścić.
- A ja właśnie myślę, że od teraz powinnaś się mnie bać - powiedział wstając i przybliżył swoją twarz do mojej, a oczy wszystkich były skierowane na nas - Ze mną się nie zadziera, skarbie - dokończył i poszedł dwie ławki dalej. Ja zajęłam swoje miejsce, zastanawiając się co oznaczać miały jego słowa..
********************************************
Pierwszy rozdział jest. Wiem, że strasznie krótki ale jeżeli wam się to spodoba to następne będą już dłuższe. Kolejny mam zamiar dodać jak najszybciej ;D Dodawajcie bloga do obserwowanych i komentujcie!! Będzie mi miło! Paaaa wam! ;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz